Get Adobe Flash player
Homilie i konferencje
Wasze teksty
Moje hobby
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj13
mod_vvisit_counterWczoraj29
mod_vvisit_counterW tym tygodniu718
mod_vvisit_counterW zeszłym tygodniu388
mod_vvisit_counterW tym miesiącu1568
mod_vvisit_counterW zeszłym miesiącu2017
mod_vvisit_counterW sumie184664

We have: 2 guests online
Your IP: 54.166.228.100
 , 
Today: Wrz 20, 2014

 

 

 

III Niedziela Zwykła rok A

Ewangelia przeznaczona na dzisiejszy dzień ukazuje nam zakończenie misji Jana Chrzciciela, a rozpoczęcie działalności Tego, którego nadejścia wszyscy oczekiwali – Jezusa Chrystusa. Kończy się era Starego Testamentu, czas proroctw i zapowiedzi wyzwolenia Narodu Wybranego. To, czego oczekiwano, właśnie się dokonuje… tu i teraz! Czym winna się charakteryzować mentalność człowieka Nowego Testamentu? Aby się o tym dowiedzieć, rozważmy fragment Ewangelii wg św. Mateusza 4, 12-23 przewidziany na III Niedzielę zwykłą.

 

1. Zauważyć Chrystusa

 

„Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego. Droga morska, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło” (Mt 5, 15-16).

Moment chrztu świętego stał się dla Pana Jezusa momentem rozpoczęcia Jego publicznej działalności. Po słowach Ojca: To jest Mój Syn umiłowany, wyrusza w drogę, aby dawać świadectwo o swoim wybraństwie, ale również o wielkiej miłości Stwórcy, Którego przyszedł objawić. Do kogo przychodzi Pan Jezus? Przychodzi do każdego człowieka. Świadczy o tym chociażby Jego rodowód umieszczony na początku Mateuszowej Ewangelii, w którym jak wiemy zostali umieszczeni reprezentanci wszystkich pokoleń jak i statusu moralnego. Biedni i bogaci, cnotliwi i grzesznicy. Chrystus nie pomija nikogo. Do każdego przychodzi ze swoim słowem indywidualnie, bo wie, że każdy potrzebuje nawrócenia, uleczenia, miłosiernego spojrzenia.

Pan Jezus ma świadomość, że: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają” (Łk 5, 31). Od momentu grzechu pierworodnego, każdy człowiek ma się źle. Natura ludzka zraniona grzechem nie jest już tak klarowna i czysta jak kiedyś. Wszyscy trwamy w ciemności. Potrzeba nam przewodnika, pasterza, który będzie miał władzę i moc wyprowadzić nas ku światłości. Potrzebujemy Tego, Który sam jest Światłem, oświecającym nasze drogi, nasze kręte ścieżki egoizmu, na których szukamy swojego dobra, zapominając o naszym podstawowym powołaniu do miłości, o powołaniu do życia dla drugiego.

Chrystus przychodzi do nas i dzisiaj, aby oświetlić mroki naszego życia. Człowiek Nowego Testamentu to wyznawca Chrystusa – Boga wcielonego. To ten, który pozwala, aby Jezus działał w jego życiu, nawet za cenę cierpienia. Te ten, który chce aby Chrystus wypalił go swoim światłem i zamieszkał w nim na zawsze.

 

2. Pozwolić Mu działać

 

Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: „Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie” (Mt 4, 17).

 

Słowo Chrystusa rzeczywiście ma moc. Cała Jego publiczna działalność, to głoszenie Dobrej Nowiny o nawróceniu. Kto ma się nawrócić? Każdy! Jak zatem tego dokonać? Muszę sobie uświadomić, że sam tego nie uczynię. Po prostu nie dam rady. Trzeba nam uznać naszą małość i niewystarczalność.

Nawrócić się, to odwrócić swoje serce od złego postępowania. Ale to oznacza również przemienić swoje serce. Od chwili nawrócenia już nic nie będzie takie jak zawsze. Jeden jest tylko Pan, który ma moc przemienić ludzkie serce. To, co my możemy zrobić, to poddać się nawróceniu.

Znaczenie słów Pana Jezusa: Nawracajcie się, ma znaczenie nie tyle: zróbcie to o własnych siłach, co raczej: poddajcie się nawróceniu lub pozwólcie się nawrócić. Mój wkład w proces nawrócenia, to okazanie wolnej woli, chęci nawrócenia. Często muszę jednak doświadczyć swojej niewystarczalności, małości, aby zacząć prosić samego Boga, aby pomógł mi się nawrócić. Muszę mieć przekonanie, że Pan Bóg jest w stanie tego dokonać i co więcej – muszę chcieć aby to zrobił. Muszę przyjąć Go do swojego życia jako Pana i Zbawiciela i pozwolić Mu działać. Tylko wówczas będą się w moim życiu działy cuda, włącznie z tym największym – cudem przemiany serca.

Człowiek Nowego Testamentu to ten, który nie liczy tylko na siebie. To ten, który nie próbuje o własnych siłach się zbawić. To ten, który przyjmuje swoją niewystarczalność i powierza się Chrystusowi, Który ma moc go podźwignąć z upadku i uczynić jego serce na nowo czystym.

 

3. Pójść za Nim

 

I rzekł do nich: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim (Mt 4, 19-20).

 

We wspólnocie Kościoła doświadczamy olbrzymią różnorodność powołań. Do Soboru Watykańskiego II przyjęło się, że powołany jest tylko ten, kto kroczy do stanu kapłańskiego, kto oddaje się na wyłączną służbę Bogu. Dzisiaj wiemy, że wcale tak nie jest. Powołany jest każdy  – kapłan, małżonek, osoba samotna. Każdy ma swoje konkretne miejsce we wspólnocie Kościoła. Ale jest jeden wspólny mianownik każdego powołania. To właśnie owo wołanie, które uprzedza naszą odpowiedź. Warto abyśmy sobie uzmysłowili, że to Chrystus pierwszy nas woła, posyła do konkretnego miejsca w Kościele. Trzeba mieć uszy i oczy szeroko otwarte, aby usłyszeć i dostrzec wołającego Jezusa. Kogoś może On powołać do kapłaństwa, innego będzie widział jako lekarza, jeszcze innego jako nauczyciela. Jednego jako małżonka, innego jako osobę samotną. Każdego jednak chce widzieć jako WYZNAWCĘ i to nie takiego na pół gwizdka, lecz zdolnego do podjęcia radykalnej decyzji. Przed 2000 lat Chrystus wezwał Apostołów do tego, aby weszli w Jego logikę myślenia, postępowania, aby przyjęli Jego naukę, doktrynę, Dobrą Nowinę. Odpowiedzieli natychmiast. Nie wiedzieli co ich czeka. Z pewnością byli pełni obaw, niepokoju. Jednak wiedzieli jedno – Jego słowa mają moc. Mają moc zburzyć mój bezpieczny świat, moje dotychczasowe życie. Gdy spotkam na swojej drodze Jezusa i usłyszę Jego wezwanie, to nie sposób abym przeszedł obok Niego obojętnie. Trzeba bym się określił: Tak Panie, idę za Tobą, albo Nie, nie interesuje mnie Twoja nauka.

Człowiek Nowego Testamentu to ten, który odpowiada na wezwanie Jezusa i kroczy Jego ścieżkami. To ten, który niejako idzie po śladach Chrystusa wiedząc, że dojdzie do celu i nigdy się nie zawiedzie.

A ja? Czy mogę się nazwać człowiekiem Nowego Testamentu?

 
Posłuchaj i zobacz!
Katecheza
Logowanie
Jak często czytasz Pismo Święte?
 
Czytania na dziś

SKYPE

Mój stan

login:  meszaret.pl